Agata Korc w wywiadzie dla plywanie.pl

Napisał Adam Osiński środa, 05 marzec 2008. Wywiady

Agata Korc w wywiadzie dla plywanie.pl

Prezentujemy Wam zapowiadany wcześniej wywiad z najlepszą polską sprinterką - Agatą Korc, w którym opowiada m.in. o swoim pobycie w Stanach Zjednoczonych, treningach pod okiem Mike'a Bottoma oraz planach startowych.

Z Agatą rozmawiał Adam Osiński - plywanie.pl


Plywanie.pl: Jak w ogóle doszło do tego, że jeden z najlepszych trenerów sprintu zaproponował Ci wyjazd i szkolenie pod swoim okiem?
Agata Korc: Na mistrzostwach Europy w Debreczynie miałam wolną sobotę, więc przyszłam wcześniej na basen żeby popływać na głównym basenie przed finałami. Weszłam do wody, przepłynęłam jakieś 1000 metrów i odpoczywałam pod ścianą. Mike podszedł do toru na którym pływałam, usiadł na słupku i zaczął ze mną rozmawiać. Mówił o tym, że widział moje 50 delfinem i widzi, że robie postępy i nagle po prostu powiedział: "Agata, będę z Tobą szczery, nie lubię trenować z babami, ale dla ciebie chce zrobić wyjątek, chciałbym żebyś przyjechała na Florydę i dołączyła do mojej grupy treningowej". A mnie totalnie zatkało! Wyszłam z wody i zapytałam czy mówi poważnie? Bottom powiedział, ze od stycznia będzie miał dla mnie miejsce, to było jak piękny sen.

Kto pomagał Ci załatwić wszystkie formalności związane z wyjazdem?
Pomógł mi prezes PZP Krzysztof Usielski i mój trener klubowy z Wrocławia Piotr Albiński. Musiałam otrzymać z USA pisemne zaproszenie i złożyć wniosek wizowy. Musieliśmy porozumieć się również w kwestiach finansowych. To wszystko nie udałoby się bez przychylności władz PZP.

Gdzie mieszkasz?
"The Race Club" ma swoją siedzibę na archipelagu Florida Keys, na wyspie Islamorada. Cała moja miejscowość to taka trochę wioseczka, nie ma tutaj bloków, są same domki parterowe lub piętrowe, taka typowa nadmorska mieścinka. Mieszkam właśnie w takim parterowym domku z trzema innymi zawodnikami.

Jakie masz tam warunki do pracy?
Warunki są bardzo dobre, mamy do dyspozycji 2 odkryte baseny: 25-cio i 50-cio metrowy. Jeden basem mamy w odległości 5 mil od domu, drugi trochę dalej, jakieś 15mil. Rano trenujemy na długim, a po południu na krótkim, zawsze mamy cały basen dla siebie, trenujemy po maksymalnie 2-3 osoby na torze. Ponadto codziennie możemy korzystać z siłowni, kiedy tylko chcemy. Dodatkowo dwa razy w tygodniu, po rannym treningu, mamy jogę.

A jak kadra szkoleniowa? Mike nie prowadzi całej grupy sam.
Masz rację, oprócz niego nad grupą pracuje jeszcze trzech innych trenerów. Wyobraź sobie te warunki: 12 osób w grupie i 4 trenerów. Cała czwórka jest na każdym treningu. Mike jest oczywiście głównym trenerem, a oni mu pomagają. Każdy z nich świetnie zna się na szczegółach technicznych. O czymś takim można tylko pomarzyć w Polsce.

Ile osób liczy Twoja grupa treningowa?
Liczba cały czas się zmienia. Jak przyjechałam było około 20 osób, po 3 tygodniach część wyjechała i teraz jest 12. Niektórzy przyjeżdżają tu potrenować miesiąc i wracają do siebie.

Jesteś jedyną dziewczyną w grupie?
Nie, trenuje z nami jeszcze jedna Amerykanka - Caroline Rodriguez, o rok starsza ode mnie grzbiecistka.

Jak wygląda twój przykładowy plan dnia?
Praktycznie cały dzień spędzam na basenie. Tutaj treningi nie rozpoczynają się bladym świtem, tak jak w Polsce. Pierwszy trening na lądzie mam o 9 rano, do wody wchodzimy ok. godziny 11. Po treningu mamy chwilę czasu na odpoczynek, ponieważ kolejne zajęcia rozpoczynają się dopiero o 16 ćwiczeniami w siłowni. O godzinie 18 wchodzimy do wody na zajęcia na krótkim basenie. Taki plan obowiązuje w poniedziałki, środy i piątki. We wtorki, czwartki i soboty mamy tylko jeden trening w wodzie i na lądzie.

W jednym z wywiadów Bartek Kizierowski powiedział, że dobrze by było gdyby z Tobą pojechał Twój klubowy trener Piotr Albiński, który również mógłby skorzystać i wiele się nauczyć od kolegów po fachu, jak on się na to zapatruje?
Były prowadzone takie rozmowy, pomiędzy Bottomem a trenerem Piotrem Albińskim, jednak nie znam żadnych ustaleń. Najlepiej zapytać o to samego trenera. Oczywiste jest, że taka współpraca z pewnością zaprocentowałaby to w jego późniejszej pracy z zawodnikami wrocławskiej AWF, w której jest głównym szkoleniowcem, ale on nie może wszystkiego ot tak rzucić, ponieważ ma przygotowane szczegółowe plany treningowe do kwietniowych mistrzostw Polski.

Jak układa Ci się współpraca z Mikiem Bottomem?
O tej współpracy marzyłam od kilku lat, próbowałam, jeszcze przed Debreczynem, ale wtedy nie było szans na taka współpracę. Bartek Kizierowski dużo opowiadał mi o Mike'u i miałam jakieś swoje wyobrażenie na jego temat, ale teraz, po miesiącu pracy pod jego okiem, jestem pod jeszcze większym wrażeniem jego zaangażowania i ducha jaki wkłada w każdy nasz trening.

Jaki to typ człowieka?
Charyzmatyczny i dążący do wyznaczonego celu, a przy tym skromny. Nie twierdzi, że jest specjalistą od pływania tylko posiada wiedzę, którą potrafi dobrze przekazać. Pomimo iż zawodnicy trenujący u niego pochodzą z całego świata, ma z nimi doskonały kontakt. Z wykształcenia jest psychologiem, co z pewnością pomaga mu w pracy z grupą. W weekendy stara się integrować drużynę, którą jest taką wielką rodziną, razem grillujemy, gramy w kręgle, chodzimy do kina, jeździmy odpocząć na plażę lub na zakupy do Miami.

Mike Bottom na pierwszym miejscu w treningu sprintu stawia technikę, dopiero później siłę i szybkość. Ile czasu poświęcacie treningowi techniki?
Dokładnie, pierwszy tydzień mojego pobytu pływałam tylko technikę. Na każdym treningu wykonujemy albo ćwiczenia techniczne albo idealną technikę na maksymalnej prędkości.

Skupiasz się głównie na stylu dowolnym czy próbujesz jeszcze motylkowego?
Tylko kraul, niestety moja technika była tak daleka od poprawnej, że musieliśmy skupić się tylko na jednej rzeczy, bo nie mamy wystarczająco dużo czasu żeby poprawić wszystko, ciężko jest w 2 miesiące zmienić nawyki i technikę, których używałam przez ostatnich 10 lat.

Czy objętościowo pływasz więcej niż w Polsce?
Tutaj nigdy nie podają kilometrażu, kilometraż nie liczy się zupełnie, za to intensywność jest o wiele większa, bardzo często pływamy "na maksa".

Czy Mike próbował coś zmieniać w Twojej technice?
Wszystko! Okazało się, że mam technikę jak osoba, którą pływa 200m, a nie 50. Zaczynałam się uczyć wszystkiego od nowa, wydaje mi się, że nie jestem teraz nawet w połowie tego, co powinnam umieć, w połowie tego jak powinnam pływać. Na początku czułam się strasznie nieswojo, nie mogłam się przestawić na tą nowa technikę, często traciłam cierpliwość na treningu, a kiedy już mi się wydawało, że cos zaczyna mi wychodzić, pokazywali mi nagranie z kamery i okazywało się, że nadal moje ruchy są dalekie od perfekcji.

W gazecie Pływanie przeczytałem ze Mike Bottom ma z tymi kamerami sprzężony sonar, który zakupił w Rosji ze złomowanej łodzi podwodnej, to prawda?
Nie wiem, nie widziałam nic takiego. Za to praktycznie na każdym treningu używa kamery podwodnej i po każdym starcie treningowym możemy zobaczyć i dokładnie przeanalizować w zwolnionym tempie na ekranie telewizora, naszą technikę i wszystkie błędy, jakie popełniliśmy podczas dystansu.

To jest akurat świetne do nauki prawidłowej techniki, bo tak jak sama mówiłaś, nie czuje się tego, co się źle robi.
Dokładnie, nie ma czasu na myślenie o technice, szczególnie jak płyniesz na maks swoich możliwości, nie czuć w ogóle, co się robi, sprint to czysty automatyzm. Jak pierwszy raz zobaczyłam swoje nagranie to się załamałam! Moja prawa i lewa ręka pracują zupełnie inaczej, no pracowały, bo staram się już nad tym bardziej panować.

Śledziliśmy Twoje starty na Grand Prix w Missouri, jak oceniasz swoje pierwsze zawody?
Zawody zaliczam do udanych, każdy start jest jednocześnie dla mnie treningiem, kontroluję w ten sposób swoje postępy. Na wielki plus zaliczam również wspaniałą atmosferę podczas tej imprezy. Zdecydowanie byliśmy najbardziej uśmiechniętą grupą na całych zawodach, nosiliśmy korale, śmieszne okulary i kapelusze. To jest fajne, w ten sposób zapominamy o presji i to sprawia, że świetnie czujemy się ze sobą, zarówno na treningach, zawodach jak i prywatnie poza basenem.

Kto jest największym komediantem w grupie?
Nie da się wskazać lidera, musiałabym wymienić przynajmniej połowę grupy.

Czy Mike Bottom planuje jeszcze jakieś starty czy skupiacie się już wyłącznie na treningu?
Tak, w przyszłym tygodniu startujemy na GP w Teksasie.

Wystartujesz na Głównych Mistrzostwach Polski Seniorów i Młodzieżowców w Ostrowcu Świętokrzyskim?
Tak, tradycyjnie planuję wystartować na 50 i 100m stylem dowolnym jak i 50m stylem motylkowym.

Jeśli uzyskasz minimum gdzie będziesz się przygotowywać do Pekinu?
Jeśli uzyskam wymagane minimum, to bardzo by mi zależało żeby wrócić na Florydę i tam kontynuować przygotowania do igrzysk. Jednak nie wiem czy byłaby taka możliwość, żadnych oficjalnych rozmów na ten temat jeszcze nie było. Po powrocie do Wrocławia nie będę mieć dostępu do długiego basenu i całego zaplecza treningowego, które mam tutaj obecnie.

Po drodze jeszcze mistrzostwa Europy na długim basenie w Eindhoven, w jakich konkurencjach będziesz startować?
Zastanawiam się czy nie opuścić startu na 100m dowolnym, mieliśmy mało czasu i szczerze powiedziawszy praktycznie nie ćwiczyłam nawrotów. Mike skupił się głównie na technice i skoku.

No właśnie, Twoim słabym punktem zawsze był skok startowy, na którym traciłaś cenne ułamki sekundy, tak ważne na dystansie sprinterskim.
To prawda, Sprint to dążenie do perfekcji w każdym calu, wszystko co się robi na dystansie musi być idealne. Jakieś 2-3 tygodnie temu, podczas treningu, kompletnie straciłam cierpliwość do mojego skoku i postanowiłam, że nie wyjdę z basenu dopóki się go nie nauczę. Wszyscy skończyli trening i pojechali do domu, a ja przez półtorej godziny skakałam. Został ze mną tylko jeden kolega, który ma najlepszy skok z całej grupy, uczył mnie i poprawiał aż nie osiągnęłam zadowalających rezultatów. Wyszliśmy z basenu dopiero przed godziną 22. Następnego dnia, Mike nie mógł uwierzyć, że w ciągu jednego dnia całkowicie zmieniłam swój skok.

Dziękuję za rozmowę, życzymy powodzenia i do zobaczenia na pływackich arenach.
Dzięki i do usłyszenia.

O Autorze

Adam Osiński

Adam Osiński

Odpowiedzialny za wszystko to, za co nikt inny nie chce odpowiadać ;) Oprócz tego zajmuje się przygotowywaniem aktualności, wywiadów oraz materiałów wideo. Amatorsko wykonuje zdjęcia na stronę. Do jego zadań należą kontakty z partnerami serwisu, nawiązywanie współpracy oraz prowadzenie kanałów social media.

Nasi Partnerzy